Wpisy

Jeans (dżins) w roli głównej! – cz. 3.

Ostatnia część tryptyku. Zrealizowana już bardzo późną, jesienną porą. Zwykle czas ten był dla mnie takim, który najchętniej bym przespała lub choćby skryta w zaciszu domowego ogniska przeczekała popijając rozgrzewającą mnie herbatkę, siedząc do tego przy kominku promieniującym ciepłem niczym letnie słonko…

Ostatnimi czasy zaczęłam jednak doceniać życie w pełniejszym jego wymiarze. Ten porządek następujących po sobie pór roku wyznaczających nam rytm życia przestaje być powoli dla mnie udręką a zaczyna być raczej kolorową mozaiką czasu mojego życia. Być może gdybym miała wpływ na to, to zmieniłabym jedynie proporcje czasowe każdej z tych pór roku. Lato oczywiście faworyzując, bo podczas niego najpełniej czuję radość zwykłych poranków, gdy wpadające zza okna słońce pozytywną energię mi daje.

Jednak teraz wiem, że nie tylko symbolika wiosny podczas, której wszystko do życia się budzi ale również i jesień – przemijanie mi najbardziej uświadamiającej, może być cenną i ważną lekcją będącą niejako przygotowaniem nas na pogodzenie się z porządkiem naszego istnienia na tym świecie.

Aby więc nie skazywać się na smutną i szarą jesień życia już teraz staram się kolorować ten czas swoim ubiorem, w taki sposób aby pozytywne myślenie włączał mi on…

 

 

Spodnie: H&M
Bluzka: Top Secret
Buty: Janus
Torebka: TK Max
Płaszczyk: Butik

Jeans (dżins) w roli głównej! – cz. 2.

Zdjęcia te wykonane były jeszcze piękną jesienią chociaż niestety już podczas chłodniejszego, pochmurnego dnia. Postanowiłam wykorzystać w tej stylizacji delikatność jeansowej sukienki w zestawieniu z ciepłą wełnianą kamizelką. Na pewno nie nadaje się ona na obecną pogodę… no chyba, że jakimś dziwnym trafem jeszcze bardzo by się ociepliło i znów mielibyśmy słoneczko nad głowami. Ech, marzenie…

Jeśli jednak dodamy do tego połączenia ciepły płaszcz, zmienimy na grubsze rajstopy i założymy cieplejsze buty to z powodzeniem ten zestaw będziemy mogli wykorzystać także nawet przy minusowej temperaturze.

 

Sukienka: C&A
Kamizelka: Mohito
Buty: H&M
Torebka: TK Max
Okulary: No name
Biżuteria: Orsay

Jeans (dżins) w roli głównej! – cz. 1.

Dżins – wynalazek XIX wieku, który zrobił oszałamiającą karierę na całym świecie, przetrwał wszystkie minione trendy w modzie i do dziś cieszy się niegasnącą popularnością. Kochamy go chyba wszyscy.

Obecnie jednak dżins to już nie tylko spodnie, ale także koszule, szorty, kurtki, kamizelki, sukienki czy nawet… dodatki! Największa jego zaletą jest fakt, że pasuje niemal do wszystkiego.

Dżins to materiał jak kameleon. Nie dość, że występuje w niezliczonych klasycznych odcieniach – od ciemnego granatu po bardzo delikatny błękit, to jeszcze w różnych teksturach – od bardzo drobnego desenia wyglądającego na jednorodny wręcz kolor po ten bardziej zróżnicowany, wyglądający z bliska na mozaikę dwóch lub i kilku barw. A nie zapominajmy także o tym, że obecnie „wyzwolił” się on ze swoich pierwotnych barw i bywa także dostępny w dziesiątkach innych kolorów. Daje nam to wszystko tyle możliwości, że możemy go nosić codziennie i za każdym razem wyglądać zupełnie inaczej. Pasuje do zupełnie luźnych, niezobowiązujących stylizacji ale i odpowiednio dobrany może sprawdzić się nawet na tych bardziej oficjalnych wyjściach.

XLady postanowiła pokazać Wam się w trzech odsłonach z dżinsem w roli głównej.

Trzy sesje i trzy moje ulubione zestawy na tegoroczną wyjątkowo ciepłą i pogodną jesień.

Pierwszy z nich już poniżej, a dwa następne w kolejnych wpisach. A wiec oglądajcie, komentujcie i wyczekujcie następnej denimowej stylizacji.

 


Spodnie, buty, bluzka: H&M
Kurtka, cekinowy beret: no name
Kopertówka: Tally Weijl
Bransoletka: House