Mały test produktów firmy Lida

Produkty LidaKilka dni temu firma Lida zaproponowała mi przetestowanie jej produktów. Poprosili mnie więc o przesłanie im danych na temat mojego wzrostu oraz obwodu uda i bioder, po to aby mogli dobrać odpowiednie dla mnie rozmiary. Dla tych z Was jednak, które nie spotkały się jeszcze z tą firmą wspomnę tylko, że Lida to polska marka specjalizująca się w produkcji rajstop i pończoch dla kobiet o krągłej budowie ciała oraz dla kobiet ciężarnych.

Otrzymałam zatem paczuszkę w której znajdowały się 3 rzeczy – dwie pary rajstop a do tego pończochy samonośne. Przyznam, że ucieszyło mnie to, bo nie ukrywam, iż od dawna szukałam już odpowiednich dla mojej budowy ciała rajstop czarnych i grubych a także bardzo lubianych przeze mnie pończoch.
Ale może po kolei…

Zacznijmy od rajstop. Pierwsze z nich to czarne, grube bambusowe rajstopy. To one były dla mnie sporą zagadką, bo jak dotąd nigdy się z takimi nie spotkałam. Mają one w swoim składzie 75% bambusa, 22% poliamidu i 3% elastanu i są o grubości 180 Den. Być może dzięki takiemu właśnie składowi są tak miłe w dotyku a do tego to co od razu rzuciło mi się w oczy to fakt, że się na mnie w ogóle nie elektryzowały. Dotąd bowiem zawsze tak miałam, że gdy zdejmowałam z siebie rajstopy, to były one tak strasznie naelektryzowane i w ciemności to dosłownie aż iskry strzelały… 🙂
Z tymi na szczęście jest inaczej, a co więcej nigdzie mnie nie uciskają i powiedziałabym raczej, że jedynie lekko otulają trzymając zarazem wszystko w ryzach. Miło też po dłuższym noszeniu nie „schodzą” one mi w dół. Po założeniu ich na nogi można zaś dostrzec maleńkie otworki dzięki którym nasza skóra oddycha i nie poci się. Jeszcze jednym ich wielkim plusem jest dla mnie ich niebłyszczące wykończenie. Podsumowując więc mogę szczerze powiedzieć, że moja opinia o nich jest bardzo pozytywna.

Drugie rajstopy które otrzymałam to rajstopy o przyjemnej nazwie Betty i grubości 20 Den w odcieniu jasny beż. Na opakowaniu producent napisał, że są to rajstopy z małym klinem dla kobiet XL – czyli dla mnie 😉
Rozmiar okazał się być trafiony, chociaż przyznam, że jeśli chodzi o ich kolor to na wiosnę musiałabym wybrać raczej nieco ciemniejszy ich odcień. Ogólnie są OK, jednak ja osobiście bardzo lubię gdy rajstopy nie mają części palcowej i majtkowej lub posiadają tę część w takiej ozdobnej formie w kształcie „bikini”. Dodam więc jeszcze tylko, że rajstopy Betty bardzo dobrze przylegają do nóg zapewniając komfort noszenia ich oraz co także ważne – w ogóle nie uciskają w pasie.

A na koniec jeszcze to, co zapewne ucieszy niejednego pana, czyli zobaczenie swojej kobiety w takich samonośnych pończochach w kolorze czarnym.
Ja jestem nimi wprost zachwycona! A to dlatego, że do tej pory nie znalazłam jeszcze pończoch, które spełniłyby wszystkie moje oczekiwania mimo, że naprawdę wypróbowałam już wiele par różnych firm. Te zachwyciły mnie swoim wykończeniem czyli piękną koronką z podwójnymi paskami silikonu ale przede wszystkim tym, że tak znakomicie leżą na moich udach. Wcześniej zdarzało mi się, że miałam trudności z naciągnięciem ich na uda tak, aby sięgały przynajmniej do ich połowy a nie kończyły się tuż za kolanem – mimo oczywiście wybierania rozmiarów, które powinny wg tabelki na ich opakowaniu pasować także na mnie. Jeśli zaś pokonałam już ten problem to pojawiał się następny – czyli „bułeczki” tuż powyżej koronki na udzie. Po prostu najwyraźniej za bardzo ściskały one moje nogi co niestety nie wyglądało za efektownie. Próbowałam więc także pończoch bez wstawek silikonowych ale i one też nie zdawały egzaminu. W pończochach firmy Lida tych problemów wcale nie ma, leżą dosłownie perfekcyjnie i nigdzie mnie nie cisną. Myślę jednak, że chyba najlepszą ich rekomendacją byłoby pokazanie zadowolonej miny mojego męża, gdy tylko mnie w nich zobaczył… 😉

Śmiało więc mogę na bazie przetestowanych przeze mnie produktów przyznać, że motto jakim posługuje się Lida – „inspirują nas kobiety” nie jest jedynie pustym reklamowym sloganem ale raczej prawdziwą misją firmy, która tak dokładnie trafia w potrzeby kobiet.

Zachęcam więc do „lajkowania” fanpage firmy Lida oraz oczywiście na zakupy poprzez ich sklep internetowy.

A na zakończenie niespodzianka!
Już niebawem konkurs na moim funpage w którym będą do wygrania produkty firmy Lida!
Zachęcam więc do częstych odwiedzin, aby nie przegapić go. Chcę abyście i Wy też mogły cieszyć się ich produktami.

 

Kobieta z krągłościami nową twarzą włoskiego domu mody!

Pod koniec grudnia znany na całym świecie dom mody Roberto Cavalli ogłosił, że twarzą ich nowej kolekcji została Nicki Minaj.

Nicki Minaj to amerykańska piosenkarka, raperka ale przede wszystkim piękna kobieta z cudnym krągłym ciałem. Niektórzy twierdzą, że za bardzo epatuje seksem i golizną a jej kobiece kształty są nie są dziełem natury lecz wynikiem zabiegów medycyny estetycznej (obwód bioder 114 cm przy wzroście zaledwie 157 cm). Osobiście uważam, że choć stylistyka w jakiej się Nicki zwykle lansuje raczej nie byłaby właściwa dla mnie na obecnym etapie mojego życia, to przyznać muszę, iż te jej zwariowane stylizacje niekiedy balansujące nawet na granicy kiczu, są dość spójne i trudno byłoby, aby pozostały niezauważonymi.

Projektant Roberto Cavalli właśnie głównie ze względu na wygląd krągłego ciała Nicki zaproponował, aby stała się ona twarzą jego marki w kolekcji wiosna/lato 2015. Swoją decyzję argumentował, że Nicki Minaj świetnie wpisuje się w wizerunek firmy i „ucieleśnia żywiołową i nowoczesną kobietę Cavalli”.

Jak twierdzi Cavalli „…w ostatnich latach przywykliśmy do tego, że kobiety karcone są ubraniami, które skrywają ich ciała i kształty. Dzięki tej kampanii chciałem wykreować wprost przeciwny trend. Pragnąłem mieć zmysłową kobietę, która jest świadoma swojego ciała, nie boi się pokazać swoich krągłości i uważa, że są one jej siłą”.

Zdjęcia, wykonane przez Francesco Carrozzini, pokazują Minaj w zmysłowych, ale zarazem dynamicznych pozach, by jak najbardziej wyeksponować egzotyczne, żywe stroje linii empire. Jej perfekcyjny look dopełniła fryzura inspirowana latami 60-tymi oraz precyzyjne wyrysowanym kocim okiem.

Według mnie Minaj udowodniła tym, że potrafi nie tylko szokować swoim wyglądem, ale również pięknie prezentować wysoką, elegancką modę.

Ja jestem zachwycona a Wy przekonajcie się i oceńcie sami.

 

Podsumowanie roku 2014 i plany na 2015

Rok 2014 się skończył i wiele osób robi sobie różne bilanse tego jak wyglądał on i co udało się osiągnąć nam. I ja więc skusiłam się m.in. o małą analizę i podsumowanie działań na moim blogu i funpage-u. Co prawda są one dość młode, bo powstały zaledwie kilka miesięcy temu i dopiero się rozkręcam, ale już jakąś informację zwrotną dają mi i pozwalają na wyciągnięcie pewnych wniosków dotyczących dalszego ukierunkowywania zawartości jaką planuję publikować.

Statystyki łatwo wygenerować z pomocą różnych narzędzi więc udało mi się zrobić małe zestawienie tego jakie treści wzbudziły Wasze największe zainteresowanie oraz reakcję.

Poniżej zatem podaję mały ranking wg kilku kryteriów (filmy, zdjęcia i linki):

Najczęściej oglądaną stylizacją była pierwsza część jesiennego tryptyku o jeansie:

Najczęściej komentowaną sesją na blogu była „mała czarna”:


Najczęściej oglądanym filmikiem na moim funpage była piękna rysunkowa historia życia kobiety


Serwisem, który najczęściej linkował do mojego bloga były logo_kraglosci gdzie zresztą w ubiegłym roku zaproponowano mi współredagowanie działu „Styl+Size”.

Serwisem zaś do którego najczęściej ja linkowałam był oczywiście mój domowy fotograf:zalewski_blog


Wierzę, że rok 2015 pozwoli mi na jeszcze większe zaangażowanie w projekt „XLady – Styl Plus Size” i dostarczy nam wszystkim wiele ciekawych wrażeń i inspiracji. Na pewno dojdą jeszcze konkursy, porady i jakieś wpisy na zupełnym luzie.

Ciekawa jestem Waszych opinii i dlatego zachęcam gorąco do komentowania poniżej i pisania czego najchętniej oczekiwalibyście Wy na moim blogu w 2015 roku. Bardzo zależy mi bowiem, by był on nie tylko miejscem moich pomysłów, ale także miejscem gdzie możemy wspólnie kontaktować się i wymieniać poglądy.

Powitanie 2015 roku!

Sylwester 2014. Ostatnia noc mijającego roku zwiastująca niestety także fakt, że będziemy już o kolejny rok starsi… Jednak to nie czas na zadręczanie się tym, lecz raczej moment na pożegnanie tego co poszło nie po naszej myśli w ubiegłym roku i z nadzieją, najlepiej w trakcie dobrej zabawy, spoglądanie na kolejny – najchętniej jeszcze lepszy rok naszego życia.

I choć na pozór wydawać by się mogło, że to noc jak każda inna w roku, to jednak chcemy, choćby w ten symboliczny sposób, efektownie przywitać ten nowy rok, jak gdyby od tego zależało jak udanym on będzie. Dostojne bale, luźne „domówki” czy też imprezy pod gołym niebem – zawsze warto ubrać się na nie odświętnie ale też w stylu dopasowanym do miejsca naszej zabawy.

Ja postawiłam tym razem na dość klasyczny wygląd – podkreślający kobiece kształty, a zarazem dość elegancki. Sukienka w jednolitym kolorze burgund z dość głębokim dekoltem. Do tego srebrne dodatki i nieodzowne futerko dodające klasy i szyku. Do tego wszystkiego dobrałam jeszcze szpilki w kolorze nude optycznie wydłużające nogi.

Zresztą zobaczcie sami.

 

Sukienka i futerko: H&M
Buty: Janus
Biżuteria: no name
Kopertówka: Monnari

 

P.S. A w Nowym Roku oczywiście życzę wszystkim duuużo zdrowia, niegasnącego uśmiechu, pełnej akceptacji siebie i co najważniejsze wielkiej, nieprzemijającej miłości…

Wasza XLady